Zauważam w sobie piękno, którego wcześniej nie widziałam. Zaczynam na siebie patrzeć z innej perspektywy.
Nie tak jak to ja bym patrzyła, ale tak jak inni mogą mnie postrzegać.
Nie jestem straszna.
To dlaczego te myśli do mnie wracają.
Czuje jakby moje życie nie należało do mnie. Jakby wszystko co się działo było snem.
Nie. Nie jest tak zajebiste.
Wręcz odwrotnie. Jest okropnie.
Nie wiem tylko dlaczego.
Zadaje sobie to pytanie. Dlaczego to spotyka mnie.
Potrafię mieć optymistyczne myśli, ale te pesymistyczne też. Nie rozumiem dlaczego tak jest.
Nie potrafię się określić.
Nie potrafię wybrać.
Wybór jest wciąż tak trudny.
Nie wiem kim jestem.
Nie wiem nawet czego chcę. Mam pragnienia, chcę je spełnić, ale się boję.
Chcę byś znana.
Nie.
Nie powiem, że sławna, bo to płytkie określenie.
Odkąd zaczęłam być bardziej świadoma, zapragnęłam być znana.
Wtedy, w podstawówce, żeby pokazać wszystkim, że jestem kimś i nie chcę żeby ludzie myśleli inaczej. Jestem sobą i niech tak pozostanie.
Jednak lata mijały, a wraz z nimi moje postrzeganie świata.
Nie było już tak jak wcześniej. Podstawówka się skończyła, jednak chęci pozostały, a nawet bardziej się rozwinęły.
Następny poziom. - Gimnazjum.
Chęć bycia znaną, by coś zmienić.
By mieć wpływ na innych. Chciałam żeby ludzie byli dla siebie dobrzy, jednak zaczęłam ich nienawidzić. Dlaczego? Tego też nie wiem.
Widzę w każdym dobro, ale też zło. Ktoś lśni, ale gdy tylko się odwróci zaczyna gasnąć.
Liceum nie przyniosło nic innego jak cierpienie.
Wewnętrzny ból. Skąd on się bierze do cholery?
Tyle dobrego jest wokół, ale ja zauważam tylko zło.
Zło, cierpienie i ból.
Nie chcę zostać zapomniana.
Chcę by ludzie się rozumieli.
Rozumieli siebie i innych.
Kiedy myślisz o innych oni myślą o Tobie.
A wtedy wciąż Cię pamiętają.
Nie tylko wtedy, kiedy sami cierpią.
Zacznijmy zauważać ból, który nas otacza. Nie ograniczajmy się tylko do szczęścia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz